Nin...

Marek | Blog Marka | 2016-07-25, 19:54

Smaki z dzieciństwa. Lubię je sobie przypominać. Wiosną, podczas przeziębienia "odkryłem" wodę gazowaną z sokiem malinowym. Smakuje, jak z saturatora sprzed lat. Wczoraj ugotowałem kompot. Wiśnie i papierówki. Pamiętam, że Babcia i Mama wrzucały do gotowania także połówkę wyciśniętej cytryny. Tak dla złamania smaku. To działa... Z tym, że po zagotowaniu wody wyrzucam cytrynę. Nie wiem dlaczego kompot wyszedł z mody...
(Dalej…)

Lionel...

Marek | Moja prywatna lista | 2016-07-23, 19:54

Tydzień temu w czwartek jeszcze nie wiedziałem, że w następny czwartek jednak pojadę do Sopotu. Lionel przyleciał do nas z końca świata, to co to jest dojechać na Jego koncert z Warszawy? Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Pendolino o 12.20 z Centralnego. Wagon 7, strefa ciszy. Jak to dobrze, że ktoś o tym pomyślał. Rewelacja... Już jestem fanem takiego podróżowania. Zielona herbata po drodze. Sopot - 15.25. Punktualnie...
(Dalej…)

Trogir...

Marek | Blog Marka | 2016-07-18, 19:54

Krzysiu, obsłuż Pana Niedźwieckiego, powiedziała Pani Na Bazarku. Ja go znam, mieszka tutaj od dawna. Kiedyś kupował śliwki w czekoladzie u mojej znajomej. Tak, kupowałem... Kiedy po kupieniu kilograma czereśni, odszedłem. Usłyszałem jeszcze: on też jest już stary, ja go znam. A papierówki nie są już takie jak pięćdziesiąt lat temu... Ta Pani ma rację. Nic nie jest już takie. No może poza czereśniami. Te są chyba nawet lepsze teraz...
(Dalej…)

Nad zatoką...

Marek | Moja prywatna lista | 2016-07-16, 19:54

Dwa końce świata? Tak dzień po dniu... Francja, Turcja. Boję się włączać radio przed 6 rano. Uciekam od wiadomości. A Madzia ciągle nie napisała dla mnie piosenki "Ludzie są dziwne". Zawsze mam ten sam dylemat. Co grać i co mówić w takich dniach. Najchętniej bym uciekł. Ale dokąd? To uciekamy dziś do Chorwacji. Przynajmniej na zdjęciach. Dziś bardzo wakacyjne. A woda w Adriatyku bardzo, bardzo przyjemna. To było dwa tygodnie temu...
(Dalej…)

Bluff Knoll...

Marek | Blog Marka | 2016-07-14, 19:54

a na szczycie góry ja... Ten z drugiego końca świata. W bluzie "On A Day Like Today", którą potem zostawiłem w Broome. Dziś rano znowu padał deszcz. Alina przysłała zdjęcie prawdziwków zebranych w godzinę! Z pięć kilogramów? Same piękne. Na bazarku w tej sprawie nadal pustki. Suche kurki po 40 złotych za kilogram. Tylko brać... Po godzinie 18, kiedy wróciłem z kroków wyszło słońce. A niech tam sobie trochę poświeci. Tyle jego...
(Dalej…)

Split...

Marek | Blog Marka | 2016-07-11, 19:54

Dziś w Warszawie było tak gorąco, jak w Chorwacji. Ba, jak w Australii... W tej ostatniej od miesiąca leje prawie bez przerwy. No przynajmniej w Melbourne. Wszystko się zmienia. Ostatnio Australia wysychała. Przynajmniej to zagrożenie minęło. Tam już coraz bliżej wiosny. Wczoraj jechałem nową trasą do Szadku. A2, to bez zmian. Jak dobrze, że jest! Przed Strykowem trzeba się kierować jak na Gdańsk. Ale od razu odbija się na S8...
(Dalej…)

Zatrwian...

Marek | Moja prywatna lista | 2016-07-09, 19:54

Zobaczyłem bukiety zatrwianu na bazarze w Trogirze. No, ale jeszcze nie u nas? Pomyślałem. Trzy przepięknej urody kupiłem we wtorek na naszym bazarku. Takie z przewagą fioletek. Będą schły i pachniały w gorące dni. Do następnego sezonu. Mirabelki dojrzewają, kasztany już pokaźnych rozmiarów. Zatrwian znaczy jesień. Alina donosi, że w lesie pojawiły się już zamszowe podgrzybki. Takie najładniejsze, najsmaczniejsze. Jesienne...
(Dalej…)

Wombat...

Marek | Blog Marka | 2016-07-07, 19:54

Wyprałem koszulę za 15 milionów złotych! Znaczy kupon był w kieszeni. Nic po nim nie zostało. Wyprane pieniądze... Dobrze, że nikt tego dnia nie wygrał, bo bym się chyba zadręczył myślami, czy to nie byłem ja. A tak kupiłem następny kupon i do jutra mogę marzyć o milionach. "Żeby wygrać, trzeba grać". Niemcy? A ja trzymam kciuki za Francję. A tydzień temu byłem w Chorwacji. No tak, ale dziś czwartek, więc pora na brudnopis...
(Dalej…)

Zadar...

Marek | Blog Marka | 2016-07-05, 19:54

Czyli miasta na Z... Dalmacja, piękna Dalmacja. Nie można pominąć, trzeba się zagubić na chwilę. Połazić uliczkami, posiedzieć nad morzem. Wypić dobrą kawę, a jeśli jest upał wypić dużo dobrej wody. Naturalnie gazowana, ze słonym posmakiem. Inna niż Orezza na Korsyce, ale świetnie gasi pragnienie. Pierwszego dnia piłem tylko taką w temperaturze pokojowej. Potem już poszedłem na wojnę, bo z lodówki smakuje jeszcze lepiej...
(Dalej…)

W Chorwacji...

Marek | Moja prywatna lista | 2016-07-04, 19:54

też jestem spalony! 30 lat temu przyjąłem zaproszenie Joli i Marcina, żeby być świadkiem na Ich ślubie. Trzydzieści lat później świętowaliśmy ten jubileusz właśnie w Chorwacji. I jak tu nie jechać? Znaczy lecieć... Lecieć! Dwie i pół godziny od wakacji. Wspaniała sprawa. Byłem w Jugosławii w 1974 roku. Budva Becici, Dubrovnik, Sarajevo. Tyle pamiętam. Oraz smak brzoskwiń. Zapach upalnego lata. To chyba był zapach dojrzałych fig...
(Dalej…)

Widok z okna...

Marek | Blog Marka | 2016-07-03, 19:54

Chorwacja jest piękna. I gorąca... Znowu jestem spalony, ale o tym jutro. Bombardierem we wtorek do Splitu, Bombardierem dziś po południu do Warszawy. Rano było tam ponad 30 stopni. W Warszawie po 16 tylko 19. Miła odmiana... Było cudownie. Adriatyk ocean gorący. I słony... Za duże porcje jedzenia w restauracjach! Ale to tak jak wszędzie. To zdjęcie zrobiłem dziś tuż po 6 rano. Potem pospałem jeszcze do 8. W końcu to były wakacje!
(Dalej…)

Gdzie ja jestem?

Marek | Blog Marka | 2016-06-27, 19:54

Chyba już mi było potrzeba trochę czasu tylko dla siebie. Więc lecę... Wracam za tydzień. Jeśli dwa aparaty nie odmówią mi posłuszeństwa, tak jak to się dzieje w snach - pokażę gdzie byłem. Po ten kwiat czerwony, skoro przyszedł na to czas. Nie znalazłem kwiatu paproci, bo wcale go nie szukałem. Wyłączyłem klimatyzator i jest OK. Po wczorajszej burzy, ulewie i wichurze mamy w Warszawie krajobraz po bitwie. I kasztany już prawie opadły...
(Dalej…)

Gorączka...

Marek | Moja prywatna lista | 2016-06-25, 19:54

Kiedy wczoraj po Liście wsiadłem do samochodu, pokazywał 29 stopni. Jakaś awaria, pomyślałem. Kiedy w mieszkaniu otworzyłem okna "na przestrzał", temperatura zaczęła się podnosić. To był moment uruchomienia klimatyzatora. Pracuje do teraz. Kiedy dziś rano wsiadłem do samochodu, pokazał 29 stopni. Jak to możliwe? Pani w telewizorze mówiła, że rano są 23 stopnie. Myślę, że to znowu nasza planeta daje nam znaki. Chce się nas pozbyć...
(Dalej…)

dziś Mamy Dzień Taty...

Marek | Blog Marka | 2016-06-23, 19:54

Mój Tato zmarł 24 grudnia 1993 roku. Moja Mama odeszła 25 kwietnia 2015 roku. Byli najlepszymi Rodzicami. A ja miałem piękne i wspaniałe dzieciństwo. Zawsze będę ich pamiętał... Zdrowia i radości dla wszystkich Tatów. Dzień Ojca, a jaki gorący? Dla mnie na dodatek bardzo, bardzo intensywny. A i tak nie wszystko zdążyłem zrobić. Kroki tak... Czytelnik może zapytać, czy chodzenie nie jest nudne. Nie! Każdego dnia jest inaczej. I o to chodzi...
(Dalej…)

Puste ulice...

Marek | Blog Marka | 2016-06-21, 19:54

Bo nasi grają. A ja właśnie zrobiłem kroki. Wszystkie małe sklepy, które mijałem po drodze się zamykały. Nic się nie stało! A kiedy Pan Błaszczykowski huknął w 54 minucie, to całe moje osiedle dało znać, że widzi to! Dobrze, że huknął (pięknie zresztą), bo pierwsza połowa meczu była chyba jakaś taka nudna? Na szczęście ja się na tym niespecjalnie znam. Ot, oglądam. "Co innego widzisz, czego innego słuchasz". To właśnie ja dzisiaj...
(Dalej…)

Najdłuższy...

Marek | Moja prywatna lista | 2016-06-20, 19:54

Dzień nam dziś nastał. Lato... A ja spaliłem się w Sopocie. Jakoś tak nagle. Wystarczyły dwie godziny na Kulturalnej Plaży Trójki podczas Markomanii, a potem jeszcze dwadzieścia tysięcy kroków. Bardzo lubię Sopot. Same dobre wspomnienia. Prawie zawsze festiwalowo wakacyjne. Prawie zawsze słońce i plaża. Zawsze smaczna ryba. Tym razem to był turbot. Rewelacyjny. Jadłem tę rybę chyba pierwszy raz. Mam nadzieję, że będzie powtórka...
(Dalej…)

Niebo całe w ogniu...

Marek | Blog Marka | 2016-06-16, 19:54

albo mój aparat zwariował? Nie, tak było 5 marca 2007 roku. Sydney... Po deszczu ulewnym połączonym z burzą z piorunami. Późne popołudnie, tuż przed zachodem słońca. Myra Road, u Piratów. Taki widok z okna. Lubiłem to miejsce. Piraci przenieśli się później z Sydney do Hobart na Tasmanii. Jeszcze bardziej lubię ich nowe miejsce. Ale dziś jesteśmy w Sydney. To z tego miejsca poprowadziłem Listę Trójki. Marzenia jak ptaki...
(Dalej…)

Sezon trwa...

Marek | Blog Marka | 2016-06-13, 19:54

nie wszędzie! Te okazy znowu ze Szklarskiej. A dokładnie z trasy "pod reglami" ze Szklarskiej do Michałowic. Że mnie tam nie było w sobotę? Na moim bazarku ciągle tylko pieczarki. A kurki kupiłem wczoraj w "sieciówce". Koniec świata... Jak żyć? Do pełna. Wczoraj w czasie meczu miasto było puste. Jechałem na Myśliwiecką przed 19. Zanim zapowiedziałem koncert Dominiki Barabas to jeszcze zdążyłem zrobić na Agrykoli ze 2 tysiące kroków...
(Dalej…)

Z piątku na sobotę...

Marek | Moja prywatna lista | 2016-06-11, 19:54

Lubię soboty. Krótka robota, a potem już tylko endżojowanie. Miasto przejezdne. Mała rzecz, a cieszy. Rano bazarek, marcheweczkę ciach, ciach, ciach. "Tutaj wszystko jest smaczne". Miałem nosa, te kurki, to jednak nie nasze. Pani Ala mówi, że z Ukrainy je przywożą. Zaczekamy na nasze. Za to czereśnie bułgarskie pycha. W 1974 roku jadłem najlepsze brzoskwinie. To było w Jugosławii. Był taki kraj. Lubię pamiętać smaki...
(Dalej…)

Długi deszczowy piątek...

Marek | Blog Marka | 2016-06-10, 19:54

Budzik nie musi dzwonić. Budzę się zawsze na końcówkę "Budzika". Podczas wiadomości o 6 idę pod prysznic. Prawie zawsze na 5 minut. Lubię gorący. Ponoć zimny jest zdrowszy, ale... Nie chce mi się nad tym zastanawiać. Włączam telewizor, bo tam zawsze o tej porze leci jakiś film przyrodniczy. A nuż pokażą Australię? Ostatnio było o schronisku dla kangurów. Pozdrowienia dla Pana Drolgi. Robi kawał dobrej roboty. Woda z miodem i cytryną...
(Dalej…)

1995...

Marek | Blog Marka | 2016-06-09, 19:54

Kiedy patrzę na takie starawe zdjęcia, to myślę... Ile udało mi się zrobić, zobaczyć. Ile okazji przegapiłem. Ile odpuściłem, ile przespałem. Pewnie za dużo tego było, ale w sumie nie było źle. Nie jest źle! Ciągle mam plany, choć siły już nie takie jak dawniej. Kurcze, trzeba było rzucać się na wszystko, brać życie pełnymi garściami. To jest rada dla młodziaków. Żyć do pełna! Koniecznie. Tak, żeby niczego później nie żałować. Co mnie tak złapało?
(Dalej…)

06.06.16

Marek | Blog Marka | 2016-06-06, 19:54

Nie chce być inaczej. Góry Błękitne są błękitne. Zawsze to zależy od pogody, ale olejek eukaliptusowy uwalnia się pewnie także zimą. Pachnie pięknie... Nadaje błękit górom. Zdjęcia na dziś to właśnie Blue Mountains. Miejsca ulubione. Leura i okolice. 4 marca 2007 roku. Jestem tam prawie zawsze, kiedy zaniesie mnie do Sydney. Autostradą z miasta do gór to mniej niż 100 kilometrów. Bliziutko, jak na Australię. Rzut beretem...
(Dalej…)

The Most Beautiful...

Marek | Moja prywatna lista | 2016-06-04, 19:54

Dokładnie rok temu zacząłem chodzić. Znaczy robić kroki... Mój telefon pokazuje, że we czwartek, 4 czerwca 2015 roku zrobiłem 5831 kroków. Przeszedłem 4.5 kilometra. Następnego dnia było lepiej. 8672 kroki, znaczył 6.8 kilometra. Brawo ja! Taki telefon to wszystko umie zliczyć. Przez rok zrobiłem 4 372 666 kroków. To 3410.82 kilometrów. Jak stąd do Barcelony i z powrotem. W tym czasie spaliłem 265 771,55 kalorii...
(Dalej…)

Bay Of Fires...

Marek | Blog Marka | 2016-06-02, 19:54

Po deszczu przyszło lato. Pachnie zjawiskowo... Jak z dzieciństwa. Znowu wspominanie? Życie polega na wybieraniu. Staram się wybierać najlepiej. A że nie zawsze jest niedziela? Lubię i czwartki, bo Tonacja Trójki. Pozbierać te kawałki tak, żeby wszystko do siebie pasowało. To jest najważniejsze. Wyzwanie, ale i ogromna radość, jeśli mam przeczucie, że się udało. Co dziś najpiękniej zagrało? Carly Simon i Paul Simon. Przypadkiem...
(Dalej…)

Upał...

Marek | Blog Marka | 2016-05-30, 19:54

Kabaret Starszych Panów w filmie pełnometrażowym. Ktoś pamięta? 1964 rok. Miałem 10 lat. Grażka mówi - wspominać! W dzieciństwie lato było fajne każdego roku. Czasem wyjeżdżaliśmy do Dziadków na Policzko. Ale w Szadku też nigdy nie było nudno. Ostatni autobus, który przyjeżdżał ze Zduńskiej Woli "nocował" w Szadku. Dzieciarnia zbierała się w rynku. Czekaliśmy na przejażdżkę. Kilka ulic, ale jaka to była frajda. Jazda bez biletów...
(Dalej…)

Bo z dziewczynami...

Marek | Moja prywatna lista | 2016-05-28, 19:54

Czyli trochę zaległości w pokazywaniu moich gości. Julia Pietrucha była gościem Markomanii 9 kwietnia. Ania Szarmach 7 maja. Dziś gościłem Dominikę Barabas, ale fotograf jest na wakacjach. Zapraszam tylko tych Artystów, którym chcę powiedzieć, że nagrali dobrą płytę. I to się nie zmienia od lat. Dziś upał w mieście... Nagrzany samochód pokazał nawet 34 stopnie. A chodzić trzeba. Pić dużo wody. I zsiadłego mleka. Najlepsze z ziemniakami...
(Dalej…)

Opera inaczej...

Marek | Australia z Jacob's Creek | 2016-05-26, 19:54

Boże Ciało. Rano "Biała sukienka". Potem kroki, bo miało padać i grzmieć po południu. Znowu prognozy się nie sprawdziły. A ziemia czeka na wodę! Ale jak zacznie padać skończy się sezon na truskawki. A jeszcze się prawie nie zaczął. Nie jadłem jeszcze takich prawdziwych, pachnących i smacznych... A może już nie jestem truskawkowy? Zaczekam na czereśnie. Po południu "przedłużona tonacja". Miasto puste. Jest pięknie. Jak w wakacje...
(Dalej…)

Dzień żółwia...

Marek | Moja prywatna lista | 2016-05-23, 19:54

Tak, to właśnie dziś! A ja ostatnio jestem bardziej żółwiem, niż NieDźwiedziem. Już nie śmigam tak, jak kiedyś. Dublin. Pięknie... Festiwal PolskaEire. No i 90 lat RTE, z którego nadawałem. Trzeba spełniać marzenia? Po Liście nadawanej z Sydney już raczej nie marzyłem o podobnych ekscesach. A jednak się zdarzyło. I warto było. LUDZIE byli najważniejsi. Wspaniali, cudowni fani Trójki. Tak, te spotkania, rozmowy, zdjęcia, uściski. Pięknie było...
(Dalej…)

Kata Tjuta...

Marek | Blog Marka | 2016-05-19, 19:54

Bo dziś w brudnopisie "Australijczyka" Olgas. Cudowne wspomnienia... Jutro lecę. Dublin. Lista i Markomania. Z Radia RTE. Ciekawe. Oczywiście przypomina mi się 1310 notowanie nadawane z Sydney. To się nie mogło udać, a jednak się wydarzyło. Dziś w Warszawie przyszło lato. A wraz z nim miasto stanęło. Wracałem do domu prawie godzinę. Normalnie zajmuje mi to niecałe pół godziny. Dobrze, że w tym czasie radio ładnie grało...
(Dalej…)

Eurowizja...

Marek | Blog Marka | 2016-05-17, 19:54

"Co Pan sądzi o tegorocznym konkursie?". Takie pytania padają w listach od słuchaczy Trójki. Nic nie sadzę... Ten konkurs to już od dawna nie moja bajka. Ale wspominać lubię, więc... W 1967 roku miałem 13 lat. Piosenkę "Puppet On A String" w wykonaniu Sandy Shaw pamiętam z radia. Konkurs Piosenki Eurowizji był wtedy dla nas za kurtyną. Nasza telewizja go nie pokazywała. Nie było na to środków dewizowych. Tak się mówiło?
(Dalej…)

Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN