Międzylądowanie...

Marek | Blog Marka | 2017-03-20, 20:30

Kiedy dziś nasz opóźniony samolot z Barcelony lądował w Warszawie śpiewałem sobie w myślach "You Can't Always Get What You Want". Po prostu nie zrobię wszystkiego. Dwa prania, drugie się właśnie kończy, i tyle. Zdjęć na blogu na razie nie będzie, bo nie dam rady. Lubię kuchnie świata, w tym katalońską, ale co dom, to dom. Odmrożony mielony z sosem grzybowym już dawno nie smakował tak dobrze...



Jutro na chwilę Myśliwiecka. Odbiorę pocztę, wypiję kawę z Koleżeństwem i już. Za 24 godziny będę w Amsterdamie. Tulipany... Tak, bo tam już pewnie wiosna. Tak jak u nas. Od jedenastej z minutami. Wiosna. Pewnie, że się cieszę. Na dodatek mamy dziś jakiś "najszczęśliwszy dzień"? No i dobrze...

Pozostałe wpisy
» Koniec świata... (2017-09-23, 19:54)
» Czytanie jest ważne... (2017-09-21, 19:54)
» W deszczu, w słońcu... (2017-09-18, 19:54)
» Kompot wieloowocowy... (2017-09-16, 19:54)
» Australijczyk... (2017-09-14, 19:54)
» Babie lato... (2017-09-11, 20:02)
» September Morn... (2017-09-09, 19:54)
» Opole... (2017-09-07, 19:54)
» Żeby już do szkoły... (2017-09-04, 19:54)
» Pod jesień... (2017-09-02, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN