<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
<lastBuildDate>Fri, 12 Mar 2010 01:44:46 +0100</lastBuildDate>
<copyright>(C)2007 Marek Niedźwiecki</copyright>
<managingEditor>marek@marekniedzwiecki.pl</managingEditor>
<webMaster>webmaster@marekniedzwiecki.pl</webMaster>
<ttl>15</ttl>
<pubDate>Fri, 12 Mar 2010 01:44:46 +0100</pubDate>
<title>Marek Niedźwiecki</title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl</link>
<description>Marek going for GOLD!</description>
<language>pl-PL</language>
<item>
<title><![CDATA[Widok z okna dwa...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/de70704081dca3711689aa88efd58454,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/de70704081dca3711689aa88efd58454,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Z 10 piętra Hotelu "Las" w Piechowicach pięknie widać. Oj, pięknie! A kiedy się tam nocuje 10 razy, to widać jeszcze więcej. Najbardziej spektakularny jest widok na Szrenicę. Z niższych pięter tak ładnie tego nie widać. Wieża hotelu nie miała być aż taka wysoka, ale kiedy Gieniu wchodził na jej szczyt podczas budowy i ciągle nie było widać tego, co chciał zobaczyć, budowano następne piętro...]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-03-10T18:55+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Cień Kobiet...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/709ef8f69c474d3556371cf94074026f,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/709ef8f69c474d3556371cf94074026f,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Czy to my jesteśmy cieniami kobiet, czy jest wręcz przeciwnie? Bez nich nie byłoby nas. Bez nas ich... Serdeczne pozdrowienia. Każdego dnia, także dzisiaj. To był dzień! Wróciłem wczoraj ze Szklarskiej do Warszawy. Cały dzień w samochodzie. W wygodnym fotelu obok kierowcy było bardzo wygodnie, ale kiedy wysiadłem, wysiadł mi kręgosłup. Chodzę trochę dziwnie. ]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-03-08T18:48+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[34 Bieg Piastów...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/9373022d482b098825355c725f4ff4f9,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/9373022d482b098825355c725f4ff4f9,entry.html</guid>
<description><![CDATA[A mój 10! Znaczy pierwszy raz przyjechałem do Jakuszyc na 25 Bieg. Pewnie klika razy w tym czasie, gdy się odbywa wybierałem Australię, ale fakt jest taki, że do Szklarskiej i okolic przyjeżdżam od ponad 10 lat. "Lubileusz"! W tym roku mieliśmy szczęście do pogody. Wszyscy. Julian Gozdowski - Komandor Biegu, zawodnicy (oni zawsze najważniejsi) i my -kibice... ]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-03-06T17:49+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Zima trzyma...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/576d544097b07fb16d167015673e37fa,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/576d544097b07fb16d167015673e37fa,entry.html</guid>
<description><![CDATA[można inaczej: dynamiczne warunki pogodowe, nagłe załamanie w pogodzie, i po co tyle śniegu! Wymyślać mogę długo, ale po co? Sypało całą noc. Wyglądało to pięknie, nawet bajkowo, ale efekty są takie, jak widać. Zima, zima, zima... Choć już trochę pachniało wiosną. Niby dzień coraz dłuższy i w kalendarzu marzec, ale zima nie daje za wygraną... Tej nocy zasypało tutaj na biało. ]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-03-05T11:33+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Miasta na P: Praha...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/b47685637ee6a52eb5a75983bd3b54ce,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/b47685637ee6a52eb5a75983bd3b54ce,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Nareszcie mi się udało tam być! Ze Szklarskiej to niecałe dwie godziny jazdy po dobrych drogach. Ależ ta Praga piękna... Zjawiskowa. W kilka godzin można zobaczyć najważniejsze i najpiękniejsze w mieście tylko pod warunkiem, że ma się dobrego przewodnika. Nasz Przodownik Jan był rewelacyjny. Wie o tych miejscach wszystko. A nawet więcej...]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-03-03T17:20+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Wodospad Szklarki...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/3452e627a912010ec778e93869eb3a6e,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/3452e627a912010ec778e93869eb3a6e,entry.html</guid>
<description><![CDATA[No to znowu tutaj jestem! Szklarska Poręba. Gdzieś miedzy "gwiazdami na śniegu", a Biegiem Piastów. Czasem słońce, czasem śnieg, a czasem także deszcz. Jak to w górach... Cały czwartek w drodze. Niby tylko trochę ponad 500 kilometrów od Warszawy, a to jednak ponad 7 godzin jazdy. Po drodze jakaś kanapka, postój na rozprostowanie kości. No i zjawiskowy zachód słońca... ]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-27T19:44+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Beats Of Freedom]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/a912de844ef1f8155678ba0063fcf7b6,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/a912de844ef1f8155678ba0063fcf7b6,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Taki tytuł nosi dokumentalny film o historii naszego kraju, pokazanej przez pryzmat muzyki, jaka wtedy powstawała. Historia najnowsza, bo to ostatnich 50 lat - tyle ma polski rock & roll. Nie da się pokazać takiego czasu w 70 minut i dlatego autorzy skupili się głównie na latach 80. Jakże ważnych w naszej historii i naszej muzyce...]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-24T19:09+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Chopin ma 200 lat!]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/81af75ba50323ed3f3c0ad674cdd1bef,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/81af75ba50323ed3f3c0ad674cdd1bef,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Dziś albo za tydzień. Dwieście lat... Piękny wiek. Tak się tylko mówi. Ja za miesiąc będę miał 56. Postępująco. Nie ma takiego wyrazu? Ale ja lubię tworzyć nowe. Kiedy byłem mały 56 to było bardzo, BARDZO dużo. To jednak przez wieki się zmienia. Teraz wydaje mi się, że to jeszcze trochę przed, a nie już po. Dziś było takie słońce, że może już nie muszę pokazywać Kimberley, ale... Jeszcze dwa razy, żeby nie zapeszyć.  ]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-22T18:42+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Kate i Leopold...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/fd56abfb15813963a7f48b0f6fa1af58,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/fd56abfb15813963a7f48b0f6fa1af58,entry.html</guid>
<description><![CDATA[czyli film o czasie. Lubię do niego wracać. Nie tylko dlatego, żeby usłyszeć "Until" Stinga. Czas... Wracamy do Kimberley. Dziś podróż z Bungle Bungle do El Questro. Znaczy znowu słońce. Obiecałem, że przez dwa tygodnie na zdjęciach tylko słońce, żeby je wywoływać. Trochę się udało, trochę nie. Jak to w życiu.]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-20T18:58+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Extra - Vancouver & Szklarska...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/beca26b8b86c14656b89ccd21c1a367d,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/beca26b8b86c14656b89ccd21c1a367d,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Piątek. Tygodnia koniec i początek... weekendu. Ja to w zasadzie w tych dniach mam same soboty i niedziele. I chyba dlatego cały dzień mi się wydawało, że dziś sobota. Miałem nie pisać, ale Jola i Ewa podesłały mi takie zdjęcia, że nie ma co z nimi czekać. Jola z Vancouver, a Ewa z Sylwestrem z krótkich wakacji "walentynkowych" w Szklarskiej Porębie i okolicach. ]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-19T18:49+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Popielec...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/a790a76b03dbb15fc4d208f40db5e088,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/a790a76b03dbb15fc4d208f40db5e088,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Znaczy Wielkanoc już za 40 dni? Czas nie czeka na nas! Wywoływanie słońca z Bungle Bungle chyba trochę się udało. W Szklarskiej Porębie dziś świeciło, jak szalone. Warszawa doczekała się zaledwie kilku promieni, ale od razu zrobiło się jakoś jaśniej. Dzień coraz dłuższy, a za 3 miesiące zakwitną kasztanowce. Będą matury. Zawsze coś, zawsze coś... ]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-17T18:33+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Małysz...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/ad6a69a49bff4b6bf25088672e861a25,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/ad6a69a49bff4b6bf25088672e861a25,entry.html</guid>
<description><![CDATA["też się Pan cieszył jak dziecko ze srebra Małysza?" Tak właśnie było... Jest silny i to widać. Już się cieszę na konkurs skoków na dużej skoczni. Pan Adam już od dawna niczego nie "musi". Może dlatego taką przyjemność nam sprawiają Jego sukcesy. A może jesteśmy ich głodni? Za tydzień Król Małysz Drugi mógłby być pierwszym, prawda? Trzymajmy kciuki...]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-15T18:58+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Igrzyska w Vancouver & Whistler...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/e638c2860baf4adc5f129556ce810645,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/e638c2860baf4adc5f129556ce810645,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Odwiedziłem Kanadę kilka razy. Głównie Vancouver. Piękne miejsce na ziemi... Dużo pada, ale woda jest bardzo potrzebna, prawda? Ten rok u nich jakoś mało śnieżny, cały zapas tego białego "rzuciło" tym razem do nas. Byłem też w Whistler. Już nie będę się czepiał, że olimpiada, to okres między igrzyskami. Nawet w tv zadaje się pytania typu: "ile medali przywieziemy z olimpiady?" ]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-13T17:59+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Już jutro tłusty czwartek...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/0bdfdbcaf600f956b9c2b254f4d688e5,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/0bdfdbcaf600f956b9c2b254f4d688e5,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Pani na bazarku mi powiedziała: "dziś kupujemy chleb Panie Maku, jutro już tylko pączki!". No tak, ale ja ich nie jadam. Jakoś za szybko to wszystko, święta, Sylwester, Chicago, święta? Jak mus to mus, chleb kupiłem dzisiaj... W albumie ostatnia na razie porcja zdjęć z zimowego "wietrznego miasta". Jakoś podczas tej podróży wiatr (grad!) wcale mi się nie dawał we znaki.]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-10T18:19+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Sade...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/0f766f3c48db51e4836be13881d79521,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/0f766f3c48db51e4836be13881d79521,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Chyba już teraz mogę się przyznać, że nie podobała mi się płyta Sade "Lover's Rock". Ta sprzed 10 lat. Wtedy napisałem w recenzji: "jak można słuchać piosenek Sade, w których nie gra saksofon?". Mogę więc napisać, że na taki album, jak "Soldier Of Love" czekałem aż 18 lat, od czasu "Love DeLuxe". No i się doczekałem...]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-08T20:55+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Kokoning...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/d439e79dcb31e5d375d87353a7233dbb,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/d439e79dcb31e5d375d87353a7233dbb,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj wróciłem z Chicago. Swissem przez Zurich. Osiem godzin jak chwila. Bo samolot nowy, duży, pachnący, w połowie pusty. Wygodnie i miło. Udało się nawet trochę pospać. Lokalny dolot do Warszawy już nie taki komfortowy i godzinę spóźniony. O 15 wylądowaliśmy, o 16 już byłem po zakupach na bazarku. Wszystko mam. Będzie dwudniowy kokoning. ]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-06T18:18+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Avatar...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/0daa7ea114ffcbff631cd16b0393bc7c,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/0daa7ea114ffcbff631cd16b0393bc7c,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Zrobił na mnie wrażenie. Bajka, ale jak ładnie pokazana. Obwiałem się, że po balu i z powodu różnicy czasu zasnę na filmie jak dziecko. Nic z tych rzeczy. I pewnie wybiorę się do kina raz jeszcze. Tym razem po polsku, żeby wszystko zrozumieć. A najchętniej bym wykupił wycieczkę w tamte strony. Czy to możliwe? Nie da się, bo historia ma miejsce w 2154 roku.]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-02-03T22:22+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Zimowe Chicago]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/3b347028d89f3868b5b563aa16baf7f8,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/3b347028d89f3868b5b563aa16baf7f8,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Podróż z przygodami. Tak wyszło... We czwartek "obudziłem się wcześniej niż zwykle". Znaczy wyrwało mnie ze snu jakoś około 3 w nocy. Żeby nie zaspać. Nienawidzę się za to, a na dodatek TO się pogłębia. Przecież nic by się nie stało, gdybym zaspał. Najwyżej bym zaspał. Nic to... Wstałem i się spakowałem. Nie lubię się pakować, oj jak bardzo. Wiem, ze zawsze czegoś zapomnę, że zawsze zabiorę w podróż jakieś kompletnie niepotrzebne rzeczy.

]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-01-30T23:23+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Pirat Urodzony w Australia Day...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/2d9e7e0d792b69837c28de26f11317df,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/2d9e7e0d792b69837c28de26f11317df,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Chyba dlatego tak dobrze pamiętam o urodzinach kolegi. Najlepszego urodzonym w tym pięknym dniu. Mróz taki, że słychać skrzypienie, nawet w drodze na bazarek. Bazarek prawie pusty. Ale Pani, która sprzedaje wkładki filcowe do butów i sznurowadła stała. Na mrozie. Jak sarenka... Ta z piosenki. Już pojutrze lecę do Chicago. Myślałem, że odpocznę od mrozu.  ]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-01-26T19:19+01:00</dc:date>
</item><item>
<title><![CDATA[Najgorszy dzień w roku...]]></title>
<link>http://www.marekniedzwiecki.pl/1fba83cb256750183f29e0a2e022e2d6,entry.html</link>
<guid>http://www.marekniedzwiecki.pl/1fba83cb256750183f29e0a2e022e2d6,entry.html</guid>
<description><![CDATA[Bo depresja, bo mrozi, bo miesiąc od świąt, a banki ponaglają w sprawie spłat kredytów. Tak wymyślono, że 3 poniedziałek stycznia, to ten najtrudniejszy dzień roku. Najgorszy. A dla mnie był fajny. Może dlatego, że ja lubię poniedziałki? Świeciło słońce, samochód odpalił. Na Czerskiej wypiłem dobrą kawę. A na koniec dnia gruchnęła wiadomość, że wracam do Trójki...]]></description>
<dc:creator>Marek</dc:creator>
<dc:date>2010-01-25T20:20+01:00</dc:date>
</item>
</channel>
</rss>