Co krok roślinka, którą widzę pierwszy raz
Dzień w podroży. Dalej i dalej. Do najładniejszych na kontynencie, może na świecie płaz. Biały piasek, niebieska woda, zieleń piękna i soczysta i ta natura…Prawie niezmierna. Nie mogę uwierzyć w to co widzę. Fotografia tego nie pokazuje, ale zawsze cos zostaje. Na zdjęciach, w komputerze, w pamięci, w zapiskach, w dzienniku.No właśnie. Od rana w Albany (duże miasto!) walczyliśmy z komputerami w kawiarenkach internetowych. Polegliśmy… Znaczy z kawiarenki zawsze mogę skorzystać, ale nie udało się podłączyć naszego laptopa do tutejszej sieci. Pani z Backpakers powiedziała, ze 9 na 10 komputerów ma taki system, ze wszystko działa. Nasz był ten dziesiąty… Stad opóźnienia na stronie. W końcu jestem na końcu świata, prawda? Do Bremer Bay dojechaliśmy jakoś po 16. Po rozpakowaniu wycieczka na plaże. Prawie 2 kilometry w jedna stronę. W pięknych okolicznościach przyrody. Sekcja fotograficzna na 6 rak. No I tutaj właśnie co krok roślinka, jaka widzę pierwszy raz w życiu. Australia kwitnie! Niesamowite wrażenie. Może dlatego, ze jestem tutaj pierwszy raz wiosna. A plaża przy zachodzącym słońcu? Zapraszam do galerii zdjęć.




















Pozostałe wpisy
» Uczulenie... (2012-02-02, 20:02)
» Rocznice... (2012-01-30, 19:19)
» Powrót do Indii... (2012-01-28, 18:18)
» Do południa... (2012-01-23, 20:02)
» Dłuższy dzień... (2012-01-21, 19:45)
» Były sobie wakacje... (2012-01-19, 20:02)
» Barramundi... (2012-01-17, 19:19)
» Zegarek... (2012-01-14, 20:02)
» Bad Day... (2012-01-12, 19:19)
» Niezima... (2012-01-09, 19:09)
