Niedziela...

Marek | Blog Marka | 2017-03-19, 21:21

Coraz bardziej mi się tutaj podoba. Barcelona... Dziś były 22 stopnie. Słońca ile kto chciał. Rano przed śniadaniem poszedłem nad wodę. Lekka mgła przydawała widokom trochę tajemniczości. Około 8 La Rambla prawie pusta. Niedzielny ranek. Lokalni biegają, turyści strzelają zdjęcia. Fajny czas. Posiedzieć na jednej z wielu ławeczek i o niczym nie myśleć. Na śniadanie standard. Jajki sadzone, bekon, dwa tosty, frytki, kawa...




Jajka mają tutaj takie pyszne, jak u Dragan w Lipiu. Czy to będzie obciach, jeśli zakupię mendel do kraju? Czy kury tutaj jakoś inaczej się hoduje? Ponoć tak... Muszę o tym poczytać. Chłopaki poszli na mecz. Barcelona gra z Walencją. Sporo Polaków tutaj przylatuje na mecze. Widać nas i słychać na ulicach. Chłopaki siedzą na loży VIP. Może uda im się zrobić sobie zdjęcie z Shakirą? A ja zrobiłem 18 tysi kroków i też jestem szczęśliwy.
No to wino na dziś: Rioja, Faustino VII, Tempranillo 2013. Zauważyłem, że lokalne wino mi smakuje tylko lokalnie. Przywiezione do Polski jest jakieś tylko zwyczajne. Z australijskim jest inaczej. Tam i w Polsce smakuje tak samo dobrze. Jutro Warszawa. Pojutrze Amsterdam...
PS: zdjęcia z Barcelony pokażę jutro!

Pozostałe wpisy
» Keukenhof... (2017-03-24, 19:54)
» Amsterdam... (2017-03-22, 19:19)
» Międzylądowanie... (2017-03-20, 20:30)
» Barcelona... (2017-03-17, 15:55)
» Krystyny, Bożeny... (2017-03-13, 20:17)
» Polski Top... (2017-03-11, 19:54)
» The Joshua Tree (2017-03-09, 20:17)
» Mona... (2017-03-06, 19:54)
» Pod świat! (2017-03-04, 20:17)
» Szczecin... (2017-03-02, 20:17)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN