Spodziewany koniec kwietnia...

Marek | Blog Marka | 2019-04-29, 19:54

No bo kto by oczekiwał, że nie nadejdzie? A pojutrze już maj. Kasztanowce znowu dały radę. Matury... Ja już swojej prawie nie pamiętam, bo kiedy to było? Dawno, dawno temu było inaczej. Ale to już nie raz, nie dwa tutaj ustalaliśmy. Wspominać jest bosko! Prawie tak, jak podróżować. Długi majowy spędzę w Warszawie, bo gdzie indziej jest jak w domu? Top Wszech Czasów po polsku, znaczy czwartek w Trójce. Robota to robota!




Długi i piękny majowy weekend zrobię sobie w terminie późniejszym. Może wtedy będzie jeszcze piękniej? Dziś mieliśmy w Trójce „dzień z Madrytu”. Nigdy nie byłem, ale za to słucham sobie muzyki hiszpańskiej. Album Lori Meyers „En la espiral” kupiłem w Barcelonie w 2017 roku. Myślałem, że to śpiewająca dziewczyna, okładka tak sugerowała. Okazało się, że to „prawie wyłącznie faceci”, ale nieźle sobie radzą. I tak od 20 lat, w zeszłym roku Kolega przywiózł mi z Barcelony zestaw „20 anos, 21 canciones”. Coś w rodzaju przekroju kariery. I to mi właśnie gra. Bardzo dobrze gra! Na początku byli „hardymi młokosami” i to niezazbytnio mi się podoba, ale od 2004 roku już tak. Być może będzie sałatka hiszpańsko portugalska, wymiennie z francusko włoską? Pomyślę o tym...
Na zdjęciach wracam do Australii. Spacer z Anką w Craigieburn (dzielnica Melbourne). 2 listopada 2016 roku. Listopad to taki ichni kwiecień?
Wczoraj wreszcie zobaczyłem „Mamma Mia: Here We Go Again!” Better late... Wzruszający, bo muzyka się broni. Bardzo...
PS: historia dzisiejszej burzy „nad dolinką”. 16.30 zrobiło się ciemno, 16.35 grzmot, znaczy piorun strzelił (tylko jeden!). 16.40 zaczęło padać (oj, jak dobrze...). 16.45 już było po deszczu. 16.50 znowu wyszło słonce... Kiedyś to były burze!

Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia...
Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia...
Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia...
Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia...
Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia...
Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia... Spodziewany koniec kwietnia...

Pozostałe wpisy
» Światowy Dzień Pszczół... (2019-05-20, 19:54)
» W paski... (2019-05-18, 19:54)
» Stacey... (2019-05-16, 19:54)
» Savoretti... (2019-05-13, 19:54)
» O zachodzie... (2019-05-11, 19:54)
» Zapach... (2019-05-10, 19:54)
» Każdy dzień smakuje... (2019-05-09, 19:54)
» Łazienki... (2019-05-06, 19:54)
» Zdziś... (2019-05-04, 19:54)
» Ławeczka albo 1 maja... (2019-05-01, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN