Biblioteka...

Marek | Blog Marka | 2017-04-20, 19:54

Znowu się udało, znowu było miło. Wczoraj w Skierniewicach. Spotkania autorskie w bibliotekach zawsze się udają. Pewnie dlatego, że na takie właśnie przychodzą czytelnicy książek. Czytanie jest ważne... Kiedy już książki mnie złapały i wciągnęły, wpadłem z kretesem. Uwielbiam się zatopić w czytaniu. Zapamiętać... Tak, żebym stracił poczucie czasu. To daje chyba tylko książka. "Książka w życiu pomaga". I tego się trzymam.



Biblioteka w Szadku była też miejscem wyjątkowym. Pewnie zawsze zależy to od ludzi. Pan Jeremi Kowalski organizował tam spotkania dla tych, którzy czytali poezję. Ja też czytałem... Tremę miałem jak stąd do Sydney, ale uwielbiałem te nasze spotkania. Przygaszone światło. Kawa i dobre ciastka. Świąteczna atmosfera, choć spotykaliśmy się w dni powszednie. Dwie godziny w „innym czasie”. Tak to wtedy traktowałem. Bycie w miejscu, gdzie jest tyle książek, tyle cudownych opowieści z różnych światów. To było to... Do dziś pamiętam zapach tamtego miejsca. Czasami mam pytanie, co by Pan robił, gdyby nie radio. Zwykle odpowiadam, że by mnie nie było. Ale zaraz potem – że mógłbym być takim Jeremim w małej bibliotece. Znaczy nie inżynierem budownictwa? Nie! To było tylko tak po drodze, choć wcale nie żałuję czasu studiowania. Jak to mówią, to był najpiękniejszy czas w moim życiu. Ja też tak mówię...
Wino na dziś: Lindeman’s Regional Series Shiraz 2014, Barossa / McLaren Vale, South Australia. Kupione w Amsterdamie...
Zdjęcia na dziś: Sydney, Concord 17 października 2016. Spotkania z przyrodą.
Płyta na dziś: Father John Misty „Pure Comedy”. Pomieszanie Eltona Johna z Billy’m Joelem. Bardzo mi się podoba... Świetne teksty. Słuchać koniecznie. Podpowiedziała mi Go Anka Gacek, dzięki.
28 kwietnia w samo południe zamykamy głosowanie na 10 Top Wszech Czasów w Trójce. Tak, sam jeszcze nie głosowałem, a zachęcam Czytelnika do oddania głosów. Z przyjemnością zagłosuję w niedzielę, będę miał tego dnia dużo czasu na „nicnierobienie”. A! Tym razem wylosowałem ostatnie 3 godziny topu do poprowadzenia. Bo jak mówią koledzy Piotrowie, jeszcze nigdy nie kończyłem...
PS: „Philadelphia” o 20.20?

Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...
Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...
Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...
Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...
Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...
Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...Biblioteka...

Pozostałe wpisy
» Wyrwane kartki... (2017-04-24, 20:20)
» Eliane Elias... (2017-04-22, 20:20)
» Stolica Australii... (2017-04-18, 20:20)
» Wielki Piątek... (2017-04-14, 19:54)
» Trzy tygodnie temu... (2017-04-13, 20:02)
» Deszczowa środa... (2017-04-12, 19:54)
» Zalatany... (2017-04-10, 19:54)
» Pięć razy śledź... (2017-04-03, 19:54)
» 55 (2017-04-01, 20:20)
» Sting, hiacynty i storczyki... (2017-03-29, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN