Jest... Jest... Jest!!!
Choć byłem pewien, że nigdy tego nie będzie. Moja strona w internecie czynna, żebym mógł pisać do Państwa ten dziennik/nocnik z Antypodów. Na razie 8 godzin różnicy, już zaraz będzie 10. Lecę w poniedziałek wieczorem. Wcześniej cały dzień w studiu, żeby nagrać reklamówkę. Jak ja nie lubię nagrywać reklamówek! Potem już tylko 24 godziny i już tam będę. Będę... To chyba moja 10 wyprawa do Australii. Chyba, bo jakoś przestałem liczyć. Także lata. Czas nie czeka na nas. Nowoczesność w domu i zagrodzie jest niezbędna i stąd ten dramatyczny krok. Nie będę pisał o sobie. Mam nadzieję, że jeśli ktoś z Państwa tutaj jest, to wie o co chodzi. reszta wyjdzie "w praniu". PozdroMarek.
Pozostałe wpisy
» Z tęsknoty... (2012-02-06, 19:19)
» Potknięcie... (2012-02-04, 19:19)
» Uczulenie... (2012-02-02, 20:02)
» Rocznice... (2012-01-30, 19:19)
» Powrót do Indii... (2012-01-28, 18:18)
» Do południa... (2012-01-23, 20:02)
» Dłuższy dzień... (2012-01-21, 19:45)
» Były sobie wakacje... (2012-01-19, 20:02)
» Barramundi... (2012-01-17, 19:19)
» Zegarek... (2012-01-14, 20:02)
