Mija rok...
31 lipca 2007 to nie był łatwy wtorek. Rozstawałem się z Trójką po 25 latach. Pięknych, ciekawych, niełatwych, trudnych, dobrych, niedobrych... Bo takie jest życie. Codziennik. Pojawiłem się u Balona o 11.30, zagraliśmy "Goodbye" Lionela i już było po wszystkim. No, nie do końca. Mówiłem chyba dziwnym, gardłowym głosem, a rozkleiłem się, kiedy po wyjściu ze studia, już w reżyserce dostałem bukiet kwiatów. Pożegnalnych... Rozkleiło mnie, bo do silnych raczej nie należę.
Ostatnia Tonacja Trójki w piątek trwała… 27 minut. A tak się na nią szykowałem. Może i lepiej? Wszystkie piosenki z „goodbye” zostały mi na niedzielę. Zresztą i tak nie zdążyłem ich zagrać, bo tego dnia trzeba było zakończyć i rozwiązać konkurs „Z Listą Trójki do Australii”. Jacek poleciał, przeżył pewnie jedną z przygód życia. W ostatnim notowaniu listy, jakie prowadziłem moim gościem był Pan Ambasador Australii. Tak się złożyło. Wszystko na ostatnią chwilę. A potem nagle zostałem z całą tą wolnością…
Wakacje, przede mną były długie wakacje z wyłączonym telefonem. Korzystałem z wolnego czasu, planowałem dalsze życie, no ale chyba przede wszystkim kolejną podróż do Australii. Tak wyszło, że kiedy Jacek przyleciał do Sydney, to ja z Piratami już byliśmy w Zachodniej Australii. Stamtąd jest dzisiejsza galeria zdjęć. Z pominięciem pierwszego. To być może zapowiedź albumu Guni z Kimberley? Kto wie, czy wiosna w Australii nie jest najpiękniejsza… Na pewno najbardziej kolorowa. Bajeczna. Takie widoki wcześniej mogły mi się tylko przyśnić. Wtedy je widziałem, choć czasami wydaje mi się, że ten rok przespałem, prześniłem, a kiedy się obudzę…
















Pozostałe wpisy
» Z tęsknoty... (2012-02-06, 19:19)
» Potknięcie... (2012-02-04, 19:19)
» Uczulenie... (2012-02-02, 20:02)
» Rocznice... (2012-01-30, 19:19)
» Powrót do Indii... (2012-01-28, 18:18)
» Do południa... (2012-01-23, 20:02)
» Dłuższy dzień... (2012-01-21, 19:45)
» Były sobie wakacje... (2012-01-19, 20:02)
» Barramundi... (2012-01-17, 19:19)
» Zegarek... (2012-01-14, 20:02)
