Mirabelka...

Marek | Blog Marka | 2019-04-08, 19:54

Nagle kwiecień... Już czuję na podniebieniu smak kompotu z mirabelek. Listków jeszcze nie ma, a kwiaty już czarują. I jak pachną! Ostrzegałem, żeby mirabelka nie puszczała się tak wcześnie. Ale nie posłuchała. A przecież przed nami jeszcze "zimni ogrodnicy". Zimna Zośka i takie tam... Na noc zapowiadają przymrozek. Do spania dobrze, ale dla kwiecia? Kiedyś na Myśliwieckiej pracowały Mira i Belka. Już nie pracują...



To wszystko się zmienia. Ludzie się zmieniają. Zmieniają pracę... Ja nie przepadam za zmianami. I nie lubię, jak wszystko mi zabierają. Niezdrowo jest pić gorącą herbatę. Ale ja lubię pić gorącą herbatę! I latte z BARDZO gorącym mlekiem. Lubię gorącą zupę. Może dlatego, że nie lubię chłodnego jedzenia. No, chyba że to jest chłodnik. Lubię chłodnik. Lubię zupy. Ostatnio jadłem krem z chrzanu. Rewelacja... Nie lubię zapachu ryby, ale uwielbiam dobrą zupę rybną. Najchętniej w Australii. Nie, nie! Na razie nie ma takich planów. Na razie nie ma planów nawet na majowy weekend. Wczoraj oglądałem „szklaną pułapkę 4”. Dziś będę oglądał piątą. Tak, lubię oglądać filmy, które lubię. Nic na to nie poradzę. „2012” bo Yellowstone... No właśnie. Zdjęcia na dziś to ciągle ta sama Ameryka! Niesamowite kolory. Cudowne wspomnienia. Chyba właśnie o to chodzi. A do tego muzyczna ścieżka dźwiękowa. Dziś jest to nowy zestaw genialnego pianisty. Joep Beving „Henosis”. Muzyka w sam raz na Wielki Piątek. Jak dobrze, że już się pojawiła. W ostatni piątek...
PS: po 6 w radiu pojawił się telefon od słuchacza, że jedzie do Warszawy i przed nim „lecą do miasta setki taksówek”. Zapomniałem o tym proteście! Jak mogłem... Wszedłem pod prysznic, następnie wypiłem wodę z miodem i cytryną, umyłem zęby i pojechałem do pracy. Dwie godziny wcześniej. Udało się! A! Przed wyjściem zdążyłem zrobić sobie kanapkę z serem port filut. Zjadłem ją z liśćmi cykorii. Smaczna była... Trzeba sobie jakoś radzić i organizować.
Jeszcze jedno PS: nigdy, NIDGY nie polecę na epickie wakacje. Wszystko mi zabierają...

Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...
Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...
Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...
Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...
Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...
Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...Mirabelka...

Pozostałe wpisy
» Odloty i powroty... (2019-06-24, 19:54)
» O wyższości... (2019-06-22, 19:54)
» Piątek... (2019-06-21, 19:54)
» Lionel 70... (2019-06-20, 20:20)
» Kurki... (2019-06-17, 19:54)
» Upał, upał, upał... (2019-06-15, 19:54)
» Amsterdam... (2019-06-13, 19:54)
» Ocieplenie... (2019-06-11, 19:54)
» Dolina Charlotty... (2019-06-10, 19:54)
» Eagles... (2019-06-06, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN